ŚCIANA

Błogosławiony pokój,
kwiaty wznoszące głowy do słońca w ciszy poranka,
nie przerwany świstem kuli spokój,
przecież gdzieś ktoś patrzy na spaloną ziemię
i stąpa po zakrytych nocą minach,
które nie chcą w kwiaty się zmienić,
przecież słońce wschodzi
gdzieś w czarnym woalu,
a kolejny dzień się rodzi
w ludzkim żalu,
błogosławiony pokój,
który gwiazdy wieczorne przemienia w marzenia
i co roku,
jak artysta, na nowo rzeźbi, powoli zmienia.

22 kwietnia 2004